Często spotykam inżynierów, którzy nie chcą, nie potrafią, albo nie lubią rozmawiać z ludźmi. Czasem nawet są z tego dumni! No bo przecież nie po to szlifuje się swoje umiejętności techniczne, żeby zawracać sobie głowę komunikacją. Dopóki nie muszę z kimś takim pracować, mogę z tym żyć. Ta osoba siedzi sobie w mentalnej piwnicy, przekonana o byciu najlepszym fachowcem na świecie, a ja zmieniam stolik na konferencyjnym afterze. It’s fine.


A co jeśli powiem Ci, że komunikacja wpływa na jakość? Co,
jeśli możesz stracić projekt przez kiepskie posługiwanie się językiem polskim/angielskim? Co, jeśli możesz dostać lepszy projekt głównie dlatego, że dobrze się z Tobą pracuje?

Umiejętności miękkie są jeszcze ciągle w polskim IT bardzo niedoceniane. Mało jest przedmiotów na studiach, które uczą nas prawdziwej pracy z ludźmi, prezentacje na ten temat są spychane na “ścieżki miękkie”, a wiele osób powtarza nieśmieszne żarty o wyższości programistów nad resztą świata…

Potem powstają koślawe projekty, które najlepiej świadczą o tym, jak bardzo komunikacja kuleje. Bo to nie jest kwestia technicznych zdolności i doświadczeń, ale głównie dobrej woli z każdej strony. No i warsztatu. Komunikacji można się nauczyć, jak każdej innej umiejętności. Biorąc pod uwagę jak bardzo wpływa na jakość w projekcie, chyba warto. To jest inwestycja, która zwraca się później w lepszym projektowaniu, bardziej czytelnych testach i dobrze działającym produkcie.

Dużo rozmawialiśmy o tym z Piotrem Przybyłem podczas grudniowych Rozmów o Jakości. Piotrek nawet przytaczał przykład projektu, który został przez zespół utracony, bo komunikacja była byle jaka.  Nie wiesz gdzie zacząć “uczyć się” lepiej komunikować? Polecam Ci prezentację Piotrka Stawireja, która była uznana za jedną z najlepszych na zeszłorocznym JDD!

 

Categories: Wyzwania